I used to know
Gdy wolne skojarzenia rozmywają się z racjonalnym myśleniem. Gdy świat, który widzisz wydaje ci się skurczony tylko do kwestii, czy sytuacji, które są dobre, a te o pejoratywnym zabarwieniu - nie mają żadnego znaczenia. Jak poeta nazwałby 'pójście na łatwiznę'?
Ważnym jest, żeby wysnuwać wnioski, żeby "wspomagacze" w formie książki czy filmu, nie wyznaczały tobie drogi, a pozwalały wybrać. Wybierać. Rozwijały światopogląd, a nie go całkowicie kształtowały. Podejście do mądrości bez inteligencji przynosi jedynie płytkie efekty.
Intelektualizacja świadoma sprawia przecież, że ani świat, ani ty sam nie jesteś zbawiony. Poza tym nie trzeba wysiłku, żeby zrozumieć nonkonformizm, natomiast ogromnego zaangażowania wymaga zrozumienie przykładnej, solidnej dokładności w realizowaniu norm społecznych, tak zwanych. Niby jesteś przeciw, ale nie nie powiesz. Niby jesteś zbuntowany, ale podążasz za gawiedzią, żeby było łatwiej. Niby powiesz kurwa, ale ta kurwa nie jest naładowana żadnymi emocjami, a jedynie stanowi przerywnik. Pseudointelektualne książki również mają swoje zalety. Dają ludziom poczucie, że też są inteligentni. Ze szkodą dla tych inteligentnych niestety.
Fakty często są zgubne. Możesz kontrolować sytuację stuprocentowo, nigdy nie procesy psychiczne. Bo zapominasz o bodźcach bezwarunkowych. Czy i takie truizmy muszę wypisywać?

kot 2011-12-12 02:22:24




147
Moczenie opuszków palców w morzu, łapianie liści, zatrzymywanie się przy każdej ładniejszej rzeczy napotkanej. Niedopuszczanie myśli, że mogłoby to się kiedyś skończyć. Wiedza, że jednak się nie skończy, dopóki sami nie zakończymy.

kot 2011-12-08 19:29:13




Ie
Siedzimy na lotnisku w Dusseldorfie. Jest ciepło, trochę pada. Ludzie sprawdzają czy na pewno mają swoje bilety, paszporty, dowody osobiste. Zgadza się. Można wchodzić rękawem. Nie chcemy myśleć już o tym, co i kto spowodował tę dezercję. Nie mamy na to siły. Ważne, że bilet jest, a my jesteśmy po odprawie bagażowej. Czekamy, z nadzieją. Lot bardzo spokojny. Wiemy, że zostawiamy coś, za czym nigdy nie będziemy tęsknić. Tak właśnie wygląda prawdziwa radość.
___
Siedzimy przy kominku, pijąc kawę, nie rozpamiętując niczego, słuchając islandzkiej muzyki. Mamy swoje grube swetry, stos herbaty, torby wciąż nierozpakowane.
Ty jesteś prawda, ja jestem gwno prawda. Być może. Ale to ja dotrwam do momentu, kiedy będę mogła sobie powiedzieć: tak, to ja! cześć! wcale się ciebie nie wstydzę.
Uwielbiam widok za oknem desczowej, wietrznej i górzystej Irlandii!


kot 2011-06-19 13:57:53




Topisiętopi
Nie zaokrąglaj tego, co do ciebie mówię. Nie prowokuj.
Spokój permanentny i wesołe oczy. Mnóstwo przekwitających słów, znównanoworodzącychsię. Będziemy tańczyć walca, chociaż to bardziej walec niż walc. Gdzieś-kiedyś przecież musi być w końcu tak lodowato. Lód pod stopami pęka, a ty nie uciekasz, bo się wcaleawcale nie boisz. Albo dlatego, że tego lodu wcaleawcale nie ma. Te skojarzenia, które rozmywają cały obraz tak idealnie stworzony, tworzony od dłuższego czasu. Coś, co przypomina niby to larwę.
Nie zastygam w marazmie, ale stuporze też nie. I ty również. Dzień dobry, 14 dni. Ale się skończyło, żeby lepsze zacząć można. Powodzenia sobie i tobie, ale nie na stałe. Stagnacja nie jest dobra, nawet przy takich warunkach.


kot 2011-04-19 00:44:02




_
Tandetne podsumowaie roku. Bo rok nie od sylwestra się zaczyna dla mnie. Wersja 1.0.
Samochód_czarnecudogdzieilośćKMcieszy, studia, dobrzepłatna_praca. A przecież nigdy nie chciałam być "taka własnia". Chyba jednak warto dla możliwości pokazania wielkiego FUCK OFF! Z nienawiści, przepaści do sukcesu.


kot 2011-03-25 11:04:02




Ice-land
blá nótt yfir himininn

blá nótt yfir mér
horf-inn út um gluggann
minn með hendur
faldar undir kinn
hugsum daginn minn
í dag og í gær
blá náttfötin klæða mig í
beint upp í rúm
breiði mjúku sængina
loka augunum
ég fel hausinn minn undir sæng
starir á mig lítill álfur
hleypur að mér en hreyfist ekki
úr stað – sjálfur
starálfur
opna augun
stírurnar úr
teygi mig og tel (hvort ég sé ekki)
kominn aftur og alltalltílæ
samt vantar eitthvað
eins og alla vegginna
____________
Uwielbiam!
Przypominam sobie momenty, kiedy ubrałam swój pierwszy płaszcz i beret. Swoje pierwsze grube swetry, z norweskim wzorem. Kiedy usłyszałam swój pierwszy islandzki zespół. Przeczytałam swoją pierwszą książkę. Obejrzałam pierwszy film kręcony na Islandii. I swoje pierwsze poważne rozmowy. Intensywne, dość twórcze. Pamiętam swój pierwszy deszcz w owym płaszczu. Spadające krople nie brzmiały już tak monotonnie, a krajobraz nie był szary, a sprecyzowany w sposób bardziej "dojrzały".
Wszystko to odbywało się raczej w samotności. Może dlatego mierzi mnie sposób, w jaki ludzie próbują pokazać, że są oryginalni i NIEpowtarzalni. Może. Ale to tylko bardzo subiektywne względy. A przecież mogę sobie na to pozwolić.



kot 2011-03-19 10:51:36




Ekwilibryzm
Migacze. Nie zainteresowała się tym całym zamieszaniem. Nihilistyczne poglądy dały się podobno bardzo we znaki. Takk.
Je-bać_ju-tro. Jutro może nie nadejść z taką intensywnością, jakiej oczekuje. Robi więc tu i teraz. Robi i przerabia. Takk.
Spokojnym oddechem oddycha. Krew, pot i do sufitu pokój zapełniony nie zainteresowały panny.

kot 2011-02-03 20:27:42




Umiemteżschamićcię
Stanowczo nie na chwilę.
Powieści nie są żadną strawą dla ducha. Przyjemność, jaką być może sprawiają, przepłaca się niezmiernie; rozkładają one najlepszy charakter. Człowiek uczy się wczuwać w rozmaite typy ludzkie, zaczyna smakować w różnorodności, wciela się w postacie, które mu się podobją. Każde stanowisko staje się zrozumiałe. Ochoczo ulega się obcym celom i traci na dłuższy czas własny cel z oczu. Powieść to kliny, które piszący autor wbija w zamkniętą osobowość swoich czytelników. Im lepiej obliczy klin i opór, tym pewniej rozbija osobowość.
E. Canetti, Auto da fe
Niestety barwy wypowiedzi pewnych osób nie są intensywne, nie są soczyste, a wg mnie są właśnie mdłe, lekko wyplute, o tym raczej niestetycznie przezroczystym zabarwieniu.
Niekompletnie się zdeformowało.


kot 2010-12-29 22:49:20




Rós
Nie zastygamy w marazmie.
Wyobrażam sobie zorzę polarną w kolorze sepii, duszność szumiącą w uszach, aż boli. Łagodny zapach zimy, przeciekający przez szparę w oknie. Zabierz mnie tam, gdzie lato miało swoje odbicie w naszych spojrzeniach. Pamiętasz?

Mieć sen i go nie śnić, wyśpiewywać. Przez lekko rozchylone usta.


kot 2010-12-15 18:38:33




_15/12
Niech ta ciekawość ma najbardziej pejoratywne zabarwienie, ale ma!
Lubię te momenty kiedy moje myślenie obfituje w wykrzykniki różnokolorowe. Dźwięcznie jednolite.


kot 2010-12-15 13:53:08




Keep_smilin'
Nie dopasowuj się nigdy do stada. Rób co swoje i unikaj jakichkolwiek zobowiązań. Zatrzymaj je dla najbliższych, dla tych, którzy nienachwilę są anazawsze! I nie odbieraj oskarżeń jako coś, co powinno boleć. To powinno śmieszyć. Niech śmieszy.
Niech nie zgubi cię trop fałszywy, w postaci nieszczerego uśmiechu czy potoku słów. Cisza jednoczy najbardziej, I po tym poznaj najodpowiedniejszych ludzi dla ciebie. Tu też jednak trzeba wysłyszeć czy cisza bez szumów. Bo jeśli tak, bo jeśli są. Daremny trud twój.
____
To już jest ten etap, kiedy można sobie powiedzieć "nie spieprzyłam tego". Elementy wzmacniające już są zbędnę.


kot 2010-12-13 21:01:56




Tuitam
Nie ma nic prostszego, gdy zabraknie zielonej herbaty pośród zakurzonych książeki  cicho grającej muzyki, jak wrócić na chwilę do miejsca, które znasz najlepiej. I poznajesz najłatwiej. Wciąż.


kot 2010-12-10 00:24:11




A jeśli?...
Czasem po prostu kolory zbyt intensywne... blekną. A i czasem świetnie skomponowana i zagrana muzyka brzmi jakby fałszowanabyła. Nietakprzecieżbyćpowinno. Ale jest i trzeba radzić. Zaradzić. Zajść albo i WYJŚĆ. I chyba tak ostatecznie, aż się nie zrozumie.
Tak. Wyjść krokiem ostatecznym.


kot 2010-12-02 17:32:28




To the shame of me
Uważaj, bo i tobie kiedyś tchu zabraknie. Uważaj, bo wpadniesz. Przyłapany na złaczynieniu i cowtedynocono?
Zima daje wiele możliwości rozwoju siebie. Pozwala na zwielokrotnioną częstotliwość. Już natura nie zachęca tak bardzo do outdoor activities. Nie zachęca w ogóle.
I 135KM sunie, a wiatr we włosach przecieka. Powiedzmy.
Kowalska śpiewa utwory Ciechowskiego.


kot 2010-11-29 19:28:21




Be
Czasem pachniesz zapachem podróży. Zwłaszcza kiedy wchodzisz tym swoim niespodziewanym krokiem. Jesteś już na tyle dorosły, żeby móc powiedzieć, że masz już swoją płeć.


kot 2010-11-29 06:03:09




Oto
Szkoda, że kulturoznawstwo nie ma większego związku z tą kulturą, której oczekiwała. Kultura absolutnie nie jest tworzeniem ankiet i pisaniem blogów na tematy, których nie lubi/nie zna/nie potrzeba jej. Tak sobie myśli.
Zawsze inaczej, zawsze bardziej kolorowo, intensywniej niż trzeba.

kot 2010-11-23 16:35:45




I sing, I swim
Są przecież takie miejsca na ziemi, które ludzie sami barwią. Kolorowe domy, bo niebo na Islandii czy w Norwegii zbyt szare, ziemia zbyt twarda, a powietrze za zimne. Więc domy kolorowe, swetry grube, kominki rozpalone, muzyka cicho nastawiona, żeby szalejącej wichury za oknem nie słyszeć, a jeśli, to wykorzystać ją do współgrania z jazzem czy triphopem na przykład. Są ogromne psy, do których, w razie samotności (chwilowej oczywiście), można się przytulić.
Jazz przenika tę jesień początkującą.
Teraz zapachy przybiorą kolorowe formy, powietrze będzie zalegać we włosach, chwilę po tym gdy wróci się do ciepłego domu, nic tak nie będzie rozgrzewać jak karmelowa herbata bez dodatku cukru! Nictaknie. A zapachem najpiękniejszym byłoby połączenie woni powietrza tuż po obfitym deszczu z wonią kartkowanych stronic książki (tuż przed nosem).
Długiepapierosy. Bardzoczarnekawy. Nostalgicznamuzyka. Oczyprzezroczyste.
Nigdy nie przestanę odkrywać w sobie tak wspaniałych nierówności! Powoli przestaję być egzaltowana, jedni nazywają to wkraczaniem w dorosłość, drudzy sukcesywnym zanikiem wrażliwości. Ale otóż ani jedno, ani drugie, jak sądzę. Wystarczają mi nateczas po prostu czyjeś napady egzaltacji. Albo znowu się mylę.
Tworzę bardzo subiektywną listę kobiet z najpiękniejszymi głosami. Mężczyzn owych jest mniej, z mężczyznami będzie łatwiej. Z mężczyznami zawsze jest łatwiej. Aletopóźniej.
Bo przecież prosto, prosto, aż do celu. Nie ma rzeczy niemożliwych i ślepych uliczek, raczej wszystko nasączone wielkością i wspaniałością. W tym przypadku.

Jakiś cholerny brak rozwoju w nas niektórych sprawia, że jeździmy, lub zostajemy tam gdzie nie trzeba, nie wypada.
A poza tym nie da się ocalić wszystkich "made in china" czy "made in poland". Niektórzy muszą zgnić, bo sami siebie nie chcą ratować. I traktują się, jakby całe życie byli w promocji i z każdym kolejnym rokiem uciekała im gwarancja na nich samych.


kot 2010-08-30 18:37:37




Gló
Połączenie jazzu z głosem Bjork i islandzkim językiem w jej wykonaniu (jaka, niestety, rzadkość...)!, czyli coś, co sprawia, że wstaję szybciej, zawsze te parę chwil przed budzikiem (cholera! przecież ja nie mam budzika), i że kawa robi się parę minut wcześniej niż zazwyczaj. Siadam. I słucham. Powoli wstaję, nieśmiało, palcami tylko podryguję, później już głowa i ręce ruszają się w takt, a potem cały świat sukcesywnie zanika. Ściany ociekają potem, podłoga daje znaki, że jeszcze trochę skakania jej po głowie, a rozkruszy się, rozpieprzy. Krzyczy mi coś w głowie, że trzeba przestać, wyłączyć Bjork na chwilę, bo totalnie przepaść może mi percepcjacałegogównawokół. I kto wie czy nie na zawsze.


kot 2010-08-30 11:00:00




Wiadomości (3)
Nigdy. Już nigdy.
Spotykam się z ogromem energii. Witam się z nią. Serdecznie.
Nigdy. Już nigdy.


kot 2010-08-21 11:02:06




!
Niedostosowane skojarzenia.

kot 2010-07-26 19:49:19




vaIvoi
Ogrom pozytywów, mnóstwo, mnóstwo ludzi. Dużo wody i słońca.
Nie wiem już gdzie mam ukrywać tę radość!

kot 2010-07-13 11:42:32




svef
Niedomówienie, nierozerwalność. Hoduję swoje wielkie marzenia w twojej głowie. Masz pełnoprawną dowolność na nie.
Z wielką ulgą stwierdzam, że wszelakie toksyczności na zawsze zniknęły z mojego życia!
Dopełniło się tak wiele brakujących elementów.

Sracie na własnym podwórku, żeby później się w swoim gównie topić.

kot 2010-07-06 16:08:18




27
Rzadko kiedy życie nabiera tak intensywnych kolorów, soczystych. Coś trzeba odjąć, żeby coś się dodało. I w tym momencie jest idealnie.

kot 2010-06-27 10:35:05




.
"Bohaterowie" w książkach są stabilni i kiedy wraca się do nich po kilku latach - nadal widzisz ich takich niezmiennych, zwierzają ci się wciąż z tych samych problemów, nie lawirują bez sensu, tkwią uczciwie w jednym "punkcie". Dlatego nigdy nie lubiłam ludzi, a półki zapłenione książkami są.
Często jest tak, że ludzie zazdroszczą ci tego, że sam ze sobą czujesz się dobrze. Nie zawsze, ale często.

Koncert Yasmin we Wrocławiu będzie największym wydarzeniem muzycznym tego roku, dla mnie.

kot 2010-06-16 23:36:43




Ajaja
To naprawdę bardzo mały zaszczyt być twoją odskocznią, ale niech ci się roi w główce, żeś wielce ok, że do stóp tobie padać powinnam, a co mi tam. Machasz rzęsami na lewo i prawo i udowadniasz tym swoją beznadziejną tendencję do bawienia się ludźmi.

Niech mi teraz demarczyk o karuzelach znów śpiewa. Niech wiruje!
Mijają się we mnie toksyczności, ale z czasem i usuwają, na zawsze.

kot 2010-06-15 21:37:41




Noboco
Bez manipulacji, z optymizmem, bez strachu.
Zdawało mi się kiedyś, że dziecięca przestrzeń jest większa i bardziej kolorowa. Ale kiedy doświadczenia już nie bolą, nie żądają  odpowiedzi - wiem, że to wszystko co mnie otacza jest, jak do tej pory, najidealniejszym 'tworem' jaki mogłabym sobie wyobrazić! Ta przestrzeń obfituje w powietrze niezamglone. Na dodatek podatna jest na wychwytywanie dźwięków euforiotwórczych.

kot 2010-04-14 21:15:58




Desi
A może jednak się uda?...
Myśli dość lakoniczne, dla Spartan typowe, mam dziś. Więcej muzyki w głowie i obrazów,rzeźb,fotografii niż tego, co być powinno.
Zrealizowanie tegowszystkiego wymagać będzie dużego wysiłku, ale skutki (zakładając, że wszystko jednak się uda) będą niewyobrażalnie łał!.
Niespójnie tak jednak, bo komercja poszła dziś sobie daleko. Ale powrót do elementów dośćważnych z okresu średniego i późnego dzieciństwa są tak cholernie przyjemne...

Hanka Ordonówna - Na pierwszy znak

kot 2010-04-03 17:06:17




Oiva
Wywaliła niektóre meble, ma więc mnóstwo przestrzeni w pokoju swym. Ponad to zda prawko niedługo. I pojedzie na koncert Aerosmith!
Jako że okres wiosenny - pierdolę chillout'ową muzykę. Komercja dodaje jakiegoś wkurwa, a to w czasie wiosny niesamowicie się sprawdza. Jogging, rower i łapaniełapanie oddechu. Nie palę. Jest lepiej niż się spodziewałam.
Dym z sziszy nie niszczy przecież.

kot 2010-04-01 11:49:40




Poszło
Mówisz do mnie o mnie. Zastanów się raczej nad sobą.

kot 2010-02-01 20:21:34




Piętnaście
Rozrywający ból w okolicy żołądka. Żeby w końcu wykrzyczeć te pytania, żeby dać spokój.

kot 2010-01-27 16:47:23




my music

links













2011
grudzień
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
2010
grudzień
listopad
sierpień
lipiec
czerwiec
kwiecień
luty
styczeń
2009
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień