| | 2005: VIII IX X XI XII | 2006: I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII | 2007: I II III IV V VI VII VIII IX X | 2008: I II III IV V VI VII VIII IX X | 2009: I II III IV V VI VII VIII IX X | 2010: I II III IV V VI VII VIII IX X | 2011: I II III IV V VI VII VIII IX X | 2012: I II III IV |
|
Motrty Nie spełniasz podstawowych warunków, a chcesz być narratorem. Mały domek, obrośnięty mchem i bluszczem, mnóstwo pająków. Duży ogród, jedno duże drzewo. Wielki cień robiące. Dzieci w oddali skaczące na skakance, nieprzyjemny stukot, szuranie, buranie, klaskanie, krzyczenie. Horyzont zachodzący mgłą. Wyjmujesz powoli papierosa, którego nie odpalasz. Uświadamiasz sobie, że to miasto przecieka ci między palcami, że wcale-a-wcale go nie znasz, wcale-a-wcale nie słyszysz (nie licząc dzieci, dość irytujących). Znasz jedynie pare nazw ulic, kilka kościołów, niewiele sklepów. Dwoje, może troje ludzi. I tak nieważnych. Trwasz w niebycie, nie tańczysz na dyskotekach, podobno nie umiesz się bawić. Siedzisz w wielkim cieniu, sprawiasz wrażenie jakbyś siedział martwy. Czasem coś przeczytasz, pare zdań, bo nad każdym się słowem zastanawiasz. Proszę sobie wyobrazić! Żywotna martwota. Ktoś każe ci ulepić... raczej poskładać wszystkie elementy w sobie, tak, abyś mógł zacząć normalnie żyć. Świadomie i racjonalnie. A ty nadal żywisz się tylko martwotą. Żywisz się nią. kot 2012-04-26 16:23:20 '05 szukam cię w całym domu po kątach herbatach łóżkach kochanek . tylko łatwość jest skłonna do czynów pochopnych kot 2012-04-26 12:02:42 Make I cokolwiek się nie usłyszy, smutną to muzyką będzie. Hermetycznie zamknięty, doszczętnie wypełniony. I cokolwiek nie przeczyta się, elegią się okaże. Manifest przeciwko bezbronnemu. Wykrzykiwane groźby. Ale wszystko, co zobaczy... Tego już nigdy nie zapomni. Nie zechce zapomnieć. Bywały dni, kiedy wiatr tylko po polu dźwięczał, w domach cisza zalegała, skrzył się śnieg. I to dobry czas był, na marazm przejściowy. Skoro mam już płeć, a ty jesteś dorosły, to może niech zabrzmi ten dźwięk zespolenia. kot 2012-04-13 00:45:54 Blue Rozświetlony pejzaż za oknem. Małomówni towarzysze. Zbyt ciekawe sytuacje, by można je przeoczyć. Chodzisz bez ładu i skupienia. Pozwól znów odżyć kontrastom w tobie. Niech rozkwita to, co zasadzone. Takiego sterylnego życia nie chcę, proszę pana. Przecież jestem na wciąż rozbudowywanym zakręcie, tak zwanym. Przecież mój pocałunek to jest krew i ty jesteś prawda. Niech rozbrzmiewa to, co dawno już zagrane być miało! To, co zapomniane powoli się staje. Niech nie będzie kolejnym elementem historycznym! Sztandary, gazety, dylematy, gawiedź i dosadność. Nie traktuj tego aż tak osobiście. kot 2012-03-30 21:12:38 Czasami Bełkot, bo bez papierosa (tygodniowy marazm-(jużnie)palacza). Próbowałam być dopasowana do rzeczywistości. Zmiana otoczenia, przede wszystkim ludzi..., ale i muzyki, filmów, kulturalnej otoczki. Nicto! Śpiewająca wyspa islandzka. Zimna, błękitna raz, granatowa dwa. Brak częstych dotyków, a jeśli to nienachalnych, nieobraźliwych. Wielkie bębny uderzają o przemarznięty brzeg irlandzki. Nie ma nikogo. Słychać tylko szum morza i własny oddech. Dość przyspieszony. Bądź uderzająco podobny do morza, mówię. I oto! Cisza. Wiesz..., on ma w dupie, że myślisz o nim jako o małoartystycznym. Nie o to chodzi, spróbuj zrozumieć. A ja? A ty? Odrobina miejsca na skale, którą wyrzeźbiły ciężkie, długie lata. Mamy swoją własną muzykę. __________ W całym brakuprzepychu widać tylko jedną nierodzinną osobę. M., kobietę z Norwegii (aktualnie, bo kto wie, dokąd później pozdrowienia posyłać trzeba będzie). Nie od dziś wiadome, choć skurczona lista obecnych trochę dziwi. Kobieta z Norwegii dostanie kiedyś Nobla za cierpliwość. Próbuję panować nad addykcją, cholera. kot 2012-02-03 02:07:50 I used to know Gdy wolne skojarzenia rozmywają się z racjonalnym myśleniem. Gdy świat, który widzisz wydaje ci się skurczony tylko do kwestii, czy sytuacji, które są dobre, a te o pejoratywnym zabarwieniu - nie mają żadnego znaczenia. Jak poeta nazwałby 'pójście na łatwiznę'? Ważnym jest, żeby wysnuwać wnioski, żeby "wspomagacze" w formie książki czy filmu, nie wyznaczały tobie drogi, a pozwalały wybrać. Wybierać. Rozwijały światopogląd, a nie go całkowicie kształtowały. Podejście do mądrości bez inteligencji przynosi jedynie płytkie efekty. Intelektualizacja świadoma sprawia przecież, że ani świat, ani ty sam nie jesteś zbawiony. Poza tym nie trzeba wysiłku, żeby zrozumieć nonkonformizm, natomiast ogromnego zaangażowania wymaga zrozumienie przykładnej, solidnej dokładności w realizowaniu norm społecznych, tak zwanych. Niby jesteś przeciw, ale nie nie powiesz. Niby jesteś zbuntowany, ale podążasz za gawiedzią, żeby było łatwiej. Niby powiesz kurwa, ale ta kurwa nie jest naładowana żadnymi emocjami, a jedynie stanowi przerywnik. Pseudointelektualne książki również mają swoje zalety. Dają ludziom poczucie, że też są inteligentni. Ze szkodą dla tych inteligentnych niestety. Fakty często są zgubne. Możesz kontrolować sytuację stuprocentowo, nigdy nie procesy psychiczne. Bo zapominasz o bodźcach bezwarunkowych. Czy i takie truizmy muszę wypisywać? kot 2011-12-12 02:22:24 147 Moczenie opuszków palców w morzu, łapianie liści, zatrzymywanie się przy każdej ładniejszej rzeczy napotkanej. Niedopuszczanie myśli, że mogłoby to się kiedyś skończyć. Wiedza, że jednak się nie skończy, dopóki sami nie zakończymy. kot 2011-12-08 19:29:13 Ie Siedzimy na lotnisku w Dusseldorfie. Jest ciepło, trochę pada. Ludzie sprawdzają czy na pewno mają swoje bilety, paszporty, dowody osobiste. Zgadza się. Można wchodzić rękawem. Nie chcemy myśleć już o tym, co i kto spowodował tę dezercję. Nie mamy na to siły. Ważne, że bilet jest, a my jesteśmy po odprawie bagażowej. Czekamy, z nadzieją. Lot bardzo spokojny. Wiemy, że zostawiamy coś, za czym nigdy nie będziemy tęsknić. Tak właśnie wygląda prawdziwa radość. ___ Siedzimy przy kominku, pijąc kawę, nie rozpamiętując niczego, słuchając islandzkiej muzyki. Mamy swoje grube swetry, stos herbaty, torby wciąż nierozpakowane. Ty jesteś prawda, ja jestem gwno prawda. Być może. Ale to ja dotrwam do momentu, kiedy będę mogła sobie powiedzieć: tak, to ja! cześć! wcale się ciebie nie wstydzę. Uwielbiam widok za oknem desczowej, wietrznej i górzystej Irlandii! kot 2011-06-19 13:57:53 Topisiętopi Nie zaokrąglaj tego, co do ciebie mówię. Nie prowokuj. Spokój permanentny i wesołe oczy. Mnóstwo przekwitających słów, znównanoworodzącychsię. Będziemy tańczyć walca, chociaż to bardziej walec niż walc. Gdzieś-kiedyś przecież musi być w końcu tak lodowato. Lód pod stopami pęka, a ty nie uciekasz, bo się wcaleawcale nie boisz. Albo dlatego, że tego lodu wcaleawcale nie ma. Te skojarzenia, które rozmywają cały obraz tak idealnie stworzony, tworzony od dłuższego czasu. Coś, co przypomina niby to larwę. Nie zastygam w marazmie, ale stuporze też nie. I ty również. Dzień dobry, 14 dni. Ale się skończyło, żeby lepsze zacząć można. Powodzenia sobie i tobie, ale nie na stałe. Stagnacja nie jest dobra, nawet przy takich warunkach. kot 2011-04-19 00:44:02 _ Tandetne podsumowaie roku. Bo rok nie od sylwestra się zaczyna dla mnie. Wersja 1.0. Samochód_czarnecudogdzieilośćKMcieszy, studia, dobrzepłatna_praca. A przecież nigdy nie chciałam być "taka własnia". Chyba jednak warto dla możliwości pokazania wielkiego FUCK OFF! Z nienawiści, przepaści do sukcesu. kot 2011-03-25 11:04:02 Ice-land blá nótt yfir himininn
blá nótt yfir mér kot 2011-03-19 10:51:36 Ekwilibryzm Migacze. Nie zainteresowała się tym całym zamieszaniem. Nihilistyczne poglądy dały się podobno bardzo we znaki. Takk. Je-bać_ju-tro. Jutro może nie nadejść z taką intensywnością, jakiej oczekuje. Robi więc tu i teraz. Robi i przerabia. Takk. Spokojnym oddechem oddycha. Krew, pot i do sufitu pokój zapełniony nie zainteresowały panny. kot 2011-02-03 20:27:42 Umiemteżschamićcię Stanowczo nie na chwilę. Powieści nie są żadną strawą dla ducha. Przyjemność, jaką być może sprawiają, przepłaca się niezmiernie; rozkładają one najlepszy charakter. Człowiek uczy się wczuwać w rozmaite typy ludzkie, zaczyna smakować w różnorodności, wciela się w postacie, które mu się podobją. Każde stanowisko staje się zrozumiałe. Ochoczo ulega się obcym celom i traci na dłuższy czas własny cel z oczu. Powieść to kliny, które piszący autor wbija w zamkniętą osobowość swoich czytelników. Im lepiej obliczy klin i opór, tym pewniej rozbija osobowość. E. Canetti, Auto da fe Niestety barwy wypowiedzi pewnych osób nie są intensywne, nie są soczyste, a wg mnie są właśnie mdłe, lekko wyplute, o tym raczej niestetycznie przezroczystym zabarwieniu. Niekompletnie się zdeformowało. kot 2010-12-29 22:49:20 Rós Nie zastygamy w marazmie. Wyobrażam sobie zorzę polarną w kolorze sepii, duszność szumiącą w uszach, aż boli. Łagodny zapach zimy, przeciekający przez szparę w oknie. Zabierz mnie tam, gdzie lato miało swoje odbicie w naszych spojrzeniach. Pamiętasz? Mieć sen i go nie śnić, wyśpiewywać. Przez lekko rozchylone usta. kot 2010-12-15 18:38:33 _15/12 Niech ta ciekawość ma najbardziej pejoratywne zabarwienie, ale ma! Lubię te momenty kiedy moje myślenie obfituje w wykrzykniki różnokolorowe. Dźwięcznie jednolite. kot 2010-12-15 13:53:08 Keep_smilin' Nie dopasowuj się nigdy do stada. Rób co swoje i unikaj jakichkolwiek zobowiązań. Zatrzymaj je dla najbliższych, dla tych, którzy nienachwilę są anazawsze! I nie odbieraj oskarżeń jako coś, co powinno boleć. To powinno śmieszyć. Niech śmieszy. Niech nie zgubi cię trop fałszywy, w postaci nieszczerego uśmiechu czy potoku słów. Cisza jednoczy najbardziej, I po tym poznaj najodpowiedniejszych ludzi dla ciebie. Tu też jednak trzeba wysłyszeć czy cisza bez szumów. Bo jeśli tak, bo jeśli są. Daremny trud twój. ____ To już jest ten etap, kiedy można sobie powiedzieć "nie spieprzyłam tego". Elementy wzmacniające już są zbędnę. kot 2010-12-13 21:01:56 Tuitam Nie ma nic prostszego, gdy zabraknie zielonej herbaty pośród zakurzonych książeki cicho grającej muzyki, jak wrócić na chwilę do miejsca, które znasz najlepiej. I poznajesz najłatwiej. Wciąż. kot 2010-12-10 00:24:11 A jeśli?... Czasem po prostu kolory zbyt intensywne... blekną. A i czasem świetnie skomponowana i zagrana muzyka brzmi jakby fałszowanabyła. Nietakprzecieżbyćpowinno. Ale jest i trzeba radzić. Zaradzić. Zajść albo i WYJŚĆ. I chyba tak ostatecznie, aż się nie zrozumie. Tak. Wyjść krokiem ostatecznym. kot 2010-12-02 17:32:28 To the shame of me Uważaj, bo i tobie kiedyś tchu zabraknie. Uważaj, bo wpadniesz. Przyłapany na złaczynieniu i cowtedynocono? Zima daje wiele możliwości rozwoju siebie. Pozwala na zwielokrotnioną częstotliwość. Już natura nie zachęca tak bardzo do outdoor activities. Nie zachęca w ogóle. I 135KM sunie, a wiatr we włosach przecieka. Powiedzmy. Kowalska śpiewa utwory Ciechowskiego. kot 2010-11-29 19:28:21 Be Czasem pachniesz zapachem podróży. Zwłaszcza kiedy wchodzisz tym swoim niespodziewanym krokiem. Jesteś już na tyle dorosły, żeby móc powiedzieć, że masz już swoją płeć. kot 2010-11-29 06:03:09 Oto Szkoda, że kulturoznawstwo nie ma większego związku z tą kulturą, której oczekiwała. Kultura absolutnie nie jest tworzeniem ankiet i pisaniem blogów na tematy, których nie lubi/nie zna/nie potrzeba jej. Tak sobie myśli. Zawsze inaczej, zawsze bardziej kolorowo, intensywniej niż trzeba. kot 2010-11-23 16:35:45 I sing, I swim Są przecież takie miejsca na ziemi, które ludzie sami barwią. Kolorowe domy, bo niebo na Islandii czy w Norwegii zbyt szare, ziemia zbyt twarda, a powietrze za zimne. Więc domy kolorowe, swetry grube, kominki rozpalone, muzyka cicho nastawiona, żeby szalejącej wichury za oknem nie słyszeć, a jeśli, to wykorzystać ją do współgrania z jazzem czy triphopem na przykład. Są ogromne psy, do których, w razie samotności (chwilowej oczywiście), można się przytulić. Jazz przenika tę jesień początkującą. Teraz zapachy przybiorą kolorowe formy, powietrze będzie zalegać we włosach, chwilę po tym gdy wróci się do ciepłego domu, nic tak nie będzie rozgrzewać jak karmelowa herbata bez dodatku cukru! Nictaknie. A zapachem najpiękniejszym byłoby połączenie woni powietrza tuż po obfitym deszczu z wonią kartkowanych stronic książki (tuż przed nosem). Długiepapierosy. Bardzoczarnekawy. Nostalgicznamuzyka. Oczyprzezroczyste. Nigdy nie przestanę odkrywać w sobie tak wspaniałych nierówności! Powoli przestaję być egzaltowana, jedni nazywają to wkraczaniem w dorosłość, drudzy sukcesywnym zanikiem wrażliwości. Ale otóż ani jedno, ani drugie, jak sądzę. Wystarczają mi nateczas po prostu czyjeś napady egzaltacji. Albo znowu się mylę. Tworzę bardzo subiektywną listę kobiet z najpiękniejszymi głosami. Mężczyzn owych jest mniej, z mężczyznami będzie łatwiej. Z mężczyznami zawsze jest łatwiej. Aletopóźniej. Bo przecież prosto, prosto, aż do celu. Nie ma rzeczy niemożliwych i ślepych uliczek, raczej wszystko nasączone wielkością i wspaniałością. W tym przypadku. Jakiś cholerny brak rozwoju w nas niektórych sprawia, że jeździmy, lub zostajemy tam gdzie nie trzeba, nie wypada. A poza tym nie da się ocalić wszystkich "made in china" czy "made in poland". Niektórzy muszą zgnić, bo sami siebie nie chcą ratować. I traktują się, jakby całe życie byli w promocji i z każdym kolejnym rokiem uciekała im gwarancja na nich samych. kot 2010-08-30 18:37:37 Gló Połączenie jazzu z głosem Bjork i islandzkim językiem w jej wykonaniu (jaka, niestety, rzadkość...)!, czyli coś, co sprawia, że wstaję szybciej, zawsze te parę chwil przed budzikiem (cholera! przecież ja nie mam budzika), i że kawa robi się parę minut wcześniej niż zazwyczaj. Siadam. I słucham. Powoli wstaję, nieśmiało, palcami tylko podryguję, później już głowa i ręce ruszają się w takt, a potem cały świat sukcesywnie zanika. Ściany ociekają potem, podłoga daje znaki, że jeszcze trochę skakania jej po głowie, a rozkruszy się, rozpieprzy. Krzyczy mi coś w głowie, że trzeba przestać, wyłączyć Bjork na chwilę, bo totalnie przepaść może mi percepcjacałegogównawokół. I kto wie czy nie na zawsze. kot 2010-08-30 11:00:00 Wiadomości (3) Nigdy. Już nigdy. Spotykam się z ogromem energii. Witam się z nią. Serdecznie. Nigdy. Już nigdy. kot 2010-08-21 11:02:06 ! Niedostosowane skojarzenia. kot 2010-07-26 19:49:19 vaIvoi Ogrom pozytywów, mnóstwo, mnóstwo ludzi. Dużo wody i słońca. Nie wiem już gdzie mam ukrywać tę radość! kot 2010-07-13 11:42:32 svef Niedomówienie, nierozerwalność. Hoduję swoje wielkie marzenia w twojej głowie. Masz pełnoprawną dowolność na nie. Z wielką ulgą stwierdzam, że wszelakie toksyczności na zawsze zniknęły z mojego życia! Dopełniło się tak wiele brakujących elementów. Sracie na własnym podwórku, żeby później się w swoim gównie topić. kot 2010-07-06 16:08:18 27 Rzadko kiedy życie nabiera tak intensywnych kolorów, soczystych. Coś trzeba odjąć, żeby coś się dodało. I w tym momencie jest idealnie. kot 2010-06-27 10:35:05 . "Bohaterowie" w książkach są stabilni i kiedy wraca się do nich po kilku latach - nadal widzisz ich takich niezmiennych, zwierzają ci się wciąż z tych samych problemów, nie lawirują bez sensu, tkwią uczciwie w jednym "punkcie". Dlatego nigdy nie lubiłam ludzi, a półki zapłenione książkami są. Często jest tak, że ludzie zazdroszczą ci tego, że sam ze sobą czujesz się dobrze. Nie zawsze, ale często. Koncert Yasmin we Wrocławiu będzie największym wydarzeniem muzycznym tego roku, dla mnie. kot 2010-06-16 23:36:43 Ajaja To naprawdę bardzo mały zaszczyt być twoją odskocznią, ale niech ci się roi w główce, żeś wielce ok, że do stóp tobie padać powinnam, a co mi tam. Machasz rzęsami na lewo i prawo i udowadniasz tym swoją beznadziejną tendencję do bawienia się ludźmi. Niech mi teraz demarczyk o karuzelach znów śpiewa. Niech wiruje! Mijają się we mnie toksyczności, ale z czasem i usuwają, na zawsze. kot 2010-06-15 21:37:41 |